Dobry czas, dobre melo

2010-09-18 19:13:59

W dzisiejszym odcinku powrót do szkoły; Firma, Popek i te sprawy; sukcesy piłkarskiej drużyny Kopernika i porażki Skry; piątkowe melo; sobotnie przekopywanie peluszki, polowanie na nornicę i dynia większa od mojej głowy.

3 klasa, matura, blebleble. No i ta tradycyjna wku**iona mina mojej ulubionej nauczycielki. Ciekawe jak zareaguje, gdy zobaczy wlepkę Firmy na swojej tablicy. Firmy, która ostatnio na stałe zagościła w życiu mafii WANDA. Firmy, z której jest najlepsza polewka na świecie. Rok szkolny rozpoczęty, ostatni rok w liceum, wszystko jakby ostatnie, zmierzające ku końcowi. Drużyna piłkarska Kopernika wygrywająca 3:1 z Biegańskim i 7:2 z Norwidem. Zespół prowadzony przez polskiego Jose Mourinho, pana Zbyszka N., perfekcjonistę w każdym calu, heh. Wybór numerów na koszulkach taki, że lepiej nie mówić. Ale miło poczuć smak zwycięskich meczów po 5 przegranych spotkaniach Skry w ligowych rozgrywkach. Fajnie strzelić 5 bramek w 2 występach, podczas gdy w Makro z trudem udało się zdobyć 1.

Piątkowe melo było dobre. Bardzo udane pod względem dobrej zabawy, mniej udane pod względem realizacji wcześniejszych celów i założeń. Niektórych kobiet nie da się chyba rozszyfrować i zrozumieć. Albo po prostu ja nie umiem tego zrobić. Dzisiaj natomiast Zrębice i przekopywanie peluszki. Próba zabicia bezbronnej nornicy łopatą, a chwilę później rzucanie w nią wspomnianą już peluszką. Za chwilę ważąca chyba z pół tony dynia, którą trzeba było przenosić, zanosić, podnosić, przesuwać, wnosić, znosić etc. Przednia zabawa, polecam, szczególnie po 5 godzinach snu.

Dzisiaj trzeba się wyspać i rano na mecz z Wyzwoleniem Chorzów. Szansa na pierwsze punkty w sezonie. Szósta szansa.


skomentuj (0)


Strona główna